Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..

czwartek, 5 lutego 2015

SIEDEM MILIARDÓW DEFINICJI MIŁOŚCI

Miliony monet dla tego, kto tak zdefiniuje miłość, żeby to było superkonkretne, a jednocześnie, żeby każdy, kto tę definicję przeczyta, doznał uczucia "eureka!" i z entuzjazmem przytaknął!

Śmiać mi się chce, jak sobie przypomnę swoje młodzieńcze miłości i to porównywanie nas do innych par. I rozgoryczenie, że mój chłopak to mnie chyba nie kocha, bo nie robi takich wspaniałości, jak chłopak koleżanki! Borze szumiący, w sumie to mi się nie tak dawno unormowało (w sensie: dojrzałam)...


Dziś patrzę na sprawę zupełnie inaczej. Jak na przykład Jacek wraca z zakupów i ni z tego ni z owego wyciąga dla mnie worek pistacji, to zawsze, no ZAWSZE, stwierdzam "Jak Ty mnie kochasz!". Bo wiecie, skoro na tych zakupach pamięta nie tylko o tym, co ma kupić, ale i o tym, że ja wielbię pistacje, i dlatego mi je kupuje, no to nie ma wyjścia - musi mnie kochać! 

Dobra, dobra, to taka historyjka wstępna była, żebyście sobie mogli przypomnieć te Wasze wszystkie nagłe miłosne olśnienia, niczym moje przy pistacjach... I już przechodzimy do meritum, czyli definicji miłości. Bo co to jest właściwie ta miłość? Jak to się objawia? Jak można powiedzieć, że ktoś mnie kocha i że ja kocham kogoś? Trochę to skomplikowane, zwłaszcza z tym wyczuwaniem, czy ktoś kocha mnie, bo... tak naprawdę to każdy ma swoją własną prywatną definicję miłości (nawet jak sobie nie zdaje z tego sprawy, nie ma tego uświadomionego). Oczywiście, są te różne definicje, że tak rzeknę, uniwersalne. Wiecie, z filmów, z książek. Cytaty wytarte do granic możliwości. No oczywiście, można oglądać ładne (albo niekoniecznie, bo "Sara", o której zaraz, to wcale ładny film nie był) filmy i czytać piękne książki i sobie na tej podstawie budować pogląd na miłość i mam wrażenie, że wiele osób tak robi, tylko, że to jest totalnie po prostu głupie. No bo weź, człowieku, idź szukaj takiego, co nie będzie mógł z miłości jeść, patrząc jak Ty jesz (tak przecież Boguś w "Sarze" miłość definiował między innymi). Ja bym się obraziła, jakby mojego obiadku nie zjadł!

Wracając do sedna - definicję miłości każdy ma swoją własną (u mnie miłość jest silnie skorelowana z jedzeniem, jak już pewnie zauważyliście!), u każdego po prostu inaczej się to uczucie objawia i inaczej to okazuje. Jeden będzie śpiewał serenady (hehe, taki żarcik), drugi po prostu w imię miłości naprawi Ci bez słowa rower, bo zrzędziłaś, że zepsuty, a tak lubisz jeździć. A inny przyniesie Ci do łóżka pizzę! I tak dalej, i tak dalej. Nie będę wymieniać siedmiu miliardów przykładów, wybaczcie. Oczywiście, może być w związku trudno i mogą być niesnaski z powodu tych różnic w definiowaniu/okazywaniu miłości. No cóż, ludzi jest na świecie około siedmiu miliardów, więc nie dziwota, że potem jeden drugiemu wyrzuca "Ty mnie w ogóle nie kochasz!" (jak np. ja Jackowi, gdy coś do niego mówię, a on, totalnie zaczytany w internetach, nie zwraca na mnie uwagi, bo uwaga też jest u mnie z miłością mocno powiązana - uwaga zawsze i wszędzie!!!). Trzeba więc brać poprawkę na sprawę własnej prywatnej definicji miłości i nie świrować, nie porównywać, nie narzucać sobie jakichś chorych norm rodem z komedii romantycznych, tylko po prostu zwracać uwagę na to, co partner fajnego dla nas robi, jak się stara (nawet jeśli nie mówi dzień w dzień "kocham Cię") i docenić to! To jest proste, tylko trzeba to sobie uświadomić. 

A tak na boczku powiem Wam, że tak naprawdę to istnieje uniwersalna definicja dotycząca miłości i brzmi ona tak: Jak ktoś Ci pichci pyszne obiadki, to to z pewnością jest miłość! (#mądrościżycioweciocimortycji)

PS. Ankieta na temat mojego bloga będzie "czynna" do końca tygodnia - jeśli jeszcze jej nie wypełniliście, bardzo ładnie proszę, byście to zrobili :)


________________________

Podoba Ci się wpis? Polub mnie na Facebooku,  obserwuj na Bloglovin lub Twitterze!

6 komentarzy:

  1. milosc to jak powrot do domu po dlugiej podrozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem fanką "orange is the new black" ;)

      Usuń
  2. To proste: kiedy wiesz że mogłabyś za kogoś umrzeć, to to jest miłość. W sumie 1:0 dla wierzących #jesuschrist

    OdpowiedzUsuń
  3. A do tego są jeszcze różne rodzaje miłości, miłość do rodziców, czy do najlepszego przyjaciela wcale nie jest słabsza niż ta do partnera, jest po prostu inna.

    OdpowiedzUsuń
  4. 'Love is seeing someone next to us
    Not trying to look away"

    OdpowiedzUsuń