Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..

czwartek, 30 sierpnia 2012

Blogowe absurdy: SPAM

Czytałam dziś mądre rzeczy na temat polskiej blogosfery (o tu!) i postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze.  Raczej nie umiem pisać w tak dobrym stylu jak tattwa, ale przecież najważniejsze, żebyście zrozumieli, o co mi chodzi, a tyle chyba potrafię ;) 

Do rzeczy więc!

Kwestia spamu była poruszana już wiele razy na wielu blogach... Oczywiście wszystkie wpisy, jakie dane mi było czytać, miały jeden jedyny słuszny przekaz "spamerów na stos! niech wy...pierniczają z naszych blogów, poszli won!", a ja przekornie mam zamiar pokazać rzecz z innej strony. A co! 

Blogerki dzielą się na 3 grupy w kwestii spamu:
- wojowniczki
- spamerki
- M.Ortycję

Wojowniczki grzmią niczym ksiądz z ambony o tym, jaki to spam jest be i oczywiście przy polu komentarzy na swoich blogach umieszczają wiadomości typu "nie spamuj, motyla noga, ja tego tolerowała nie będę i niech cię pieruny siarczyste ogniste!" czy coś w ten deseń, a dla wzmocnienia efektu moderują komentarze i konsekwentnie dbają o to, żeby nawet jedna spamerska literka nie przedostała się na ich blog... Mało która zdaje sobie sprawę, że walczy z wiatrakami ;)

Spamerki? Cóż, tutaj chyba sprawy wyjaśniać nie trzeba, w końcu każdy spotkał się już z masowo kopiowanymi i wklejanymi komentarzami "och, mam kisiel w gaciach na twój widok, ślicznie, ślicznie, zajrzyj do mnie!".

I wreszcie ja, jednoosobowa grupa (istnieje coś takiego? :D), pod każdym wpisem potępiającym spamerki, pisząca "nie szkoda ci, człowieku, czasu na takie pierdoły? jak masz go w nadmiarze, to przyjdź do mnie i posprzątaj".  Naprawdę dziwię się, że ludziom się chce! Ja wciąż narzekam na brak czasu, marzę o rozciągnięciu doby, a wokół mnie - w końcu świat to globalna wioska - są ludzie, którzy z premedytacją marnują swój czas na coś tak błahego jak nieznajomi , którzy napisali im neutralną (bo gdyby to jeszcze była jakaś mega chamska krytyka, to ja rozumiem, że człowieka to rusza!) wiadomość na blogasku. Ba, mało tego! W ogóle nie cenią swojego czasu, wypowiadając tym nieznajomym, siedzącym po drugiej stronie komputera i żebrzącym o uznanie, żebrzącym o zwiększenie statystyk, wojnę! Włączają moderację, pochylają się nad każdym komentarzem, wnikliwie lustrując, czy nie ma tak jakiegoś zawoalowanego zaproszenia, które przecież jest spamem w najczystszej postaci! Wyobrażam sobie, jak smutne, a przynajmniej nudne, choć dla mnie to na jedno wychodzi, życie muszą wieść ci wiecznie walczący ze spamem.

Oczywiście przesadzam, wiem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie ma ludzi, którzy cały dzień siedzą przed ekranem komputera, wypatrując na "horyzoncie" jakiegoś spamera, którego komentarz mogliby usunąć... A przynajmniej mam nadzieję, że nie ma takich ludzi. 
Pewnie, że celowo wyolbrzymiam (w końcu jestem kobietą), żeby zwrócić uwagę na istotę sprawy... Hm, mam nadzieję, że mi się to udało ;)

I tak na zakończenie, powiedzmy, anegdotka:
To, co w tym wszystkim, mnie jeszcze bawi - jak ośmieliłam się wyrazić swoje zdanie pod jakąś grzmiącą potępieńczo notką, dodając, że ja nie tylko nie mam moderacji, ale i nie usuwam spamu z komentarzy, bo, jako rzekłam, po prostu szkoda mi czasu, to autorka inkwizycji antyspamerskiej odpisała mi coś w stylu "kolekcjonerka komentarzy" czy jakoś tak :D

PS: Oczywiście z chęcią przeczytam Wasze zdanie na temat blogaskowego spamu :)

36 komentarzy:

  1. Fajny blogasek, hihi, zajrzyj do mnie :D

    A serio: mam obojętny stosunek do tego. Jeśli coś jest ewidentnie spamem i nie zawiera żadnego odniesienia do poruszanego przeze mnie w notce tematu, a zawiera natomiast zaproszenie do udziału w konkursiku albo prośby o klikanie czegokolwiek - kasuję. Ale nie żebym od razu budowała inkwizycyjny stos. Reszta mi wisi (:
    Cmok w bok, hidden

    OdpowiedzUsuń
  2. Spamerskie komentarze są fajne, zawsze tam piszą "ślicznie wyglądasz, Twój blog jest super!". To bardzo budujące ;)
    Tak serio to jest jeszcze w miarę ok, kiedy ktoś do tego zaproszenia do siebie dorzuci coś na temat posta, pod którym pisze. Nie usuwam, bo u mnie nie piszą, za mało fejmu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, nie razi to tak bardzo jeżeli ktoś potrafi napisać przy okazji coś od siebie... ale wkurza mnie spam natomiast go nie usuwam, moderację mam włączoną ale jeszcze nie zdarzyło mi się nie zaakceptować jakiegoś komentarza (chyba nie jestem wybredna ;D) bo włączyłam ją dla chamów, którzy nie potrafią napisać nic innego poza bluzgami. Do spamu powoli się przyzwyczajam bo prowadzę bloga od dwóch lat na innym portalu i tam spam jest na porządku dziennym, a na bloggerze moje ostrzeżenie żeby nie wstawiać spamu i tak nic nie daje :D bo spamerzy przecież niczego nie czytają :P

      Usuń
    2. Cattivo - tą wzmianką o innym portalu coś mi uświadomiłaś... Mianowicie, że tutaj, na blogspocie, ja ten spam po prostu olewam, bo się chyba przyzwyczaiłam, że takie rzeczy w blogosferze modowej są na porządki dziennym, natomiast na drugim blogu, na którym piszę bardziej o pierdołach typu marudzenie na pracę i takie tam, na innym portalu, bardzo rzadko spotykam się ze spamem, nie przesadzę, jeśli powiem, że raz na kilka tygodni czy nawet miesięcy, więc jak już ktoś mi taki badziewny spam na tamtego bloga wstawi, to bardzo barrrrdzo się irytuję i odpisuję jego autorowi w dość nieprzyjemnym tonie. Zabawne, jak skrajnie różni się moja postawa na dwóch portalach... ale chyba chodzi o częstotliwość tego spamu, no bo o co? Raz na kilka miesięcy wcale mi nie szkoda czasu, żeby napisać komuś, żeby wypier...niczał :D

      Usuń
  3. jestem zacofany chyba bo nie wiem czym sie różni spam na blogu od zwykłego spamu, to przykre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym, że na blogach lalunie wstawiają masowo komentarze na każdym napotkanym blogu, wszędzie wklejają to samo, wierząc, że dzięki temu więcej osób do nich wejdzie i tym samym podbiją sobie statystyki :P

      Usuń
    2. OH te małe ku*** <3 od razu usuwać!

      Usuń
  4. Ja tam do żadnej z grup się nie zaliczam.. Ja mam włączoną moderację, bo gdyby nie to to nie była bym w stanie czytać wszystkich komentów pod różnymi notkami i na nie odpowiadać. A tak to przynajmniej muszę je zaakceptować więc siłą rzeczy czytam :)

    Mam wordpressa więc mogę skasować linkowanie z czyjegoś komenta i tak też zazwczaj robię, bo wklejanie na siłę linka to chyba buractwo.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jakoś mam gdzieś ten spam, nie mam moderacji, więc w sumie kto chce może pisać co chce. Powiem tak, wchodzę na blogi osób, które mi komentują, odpisuję na komentarze, bo zwyczajnie lubię, ale jak widzę komentarz w stylu "u mnie piękna wspaniała notka, zajrzyj do mnie" to poprostu olewam to i nie wchodzę. Ha to jest coś w tym stylu jak w sklepach. Lubię sobie po swojemu coś zobaczyć, przymierzyć, ale jak ktoś mnie za bardzo zachęca i jest natarczywy, od razu wychodzę.
    Ze spamem się nie wygra więc po co psuć sobie nerwy :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i takie podejście mi się podoba ;)

      Usuń
  6. Ja mam włączoną moderację, żeby nie przegapić tych cennych komentarzy :) ale publikuję (jak dotąd) wszystkie.
    Świetny pomysł z tornistrem z poprzedniego posta! Jesteś bardzo pomysłowa. No i ten tatuaż.. uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobne zdanie co koleżanka, dzięki moderacji żaden komentarz mi nie ucieka, zdarzają się spamy i komentarze typu "super wyglądasz, zapraszam do mnie, obserwujemy?" działa to na mnie jak płachta na byka, jeśli będę chciała to zajrzę i skomentuję więc poco ta nachalność
      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. mi tam na maila przychodzą powiadomienia o nowych komentarzach i wtedy je czytam :P

      Usuń
  7. świetny post, opisuje całą naszą blogową rzeczywistość ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli zostawię u Ciebie link do mojego bloga to będę wtedy spamerem :) ? Sam się przyznam, że czasem kopiuje komentarze, ale tylko zachęcające odwiedzenie do mnie, żeby blog się rozwijał musi posiadać obserwowanych i komentujących, tworzenie dla samego "jest bardzo twórcze" niczego nie przynosi :) Wiadomo najważniejsza jest treść reklamowanego bloga i o to ja też staram się walczyć :) pozdrawiam wpadnij do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie spam to jest wiadomość typu "fajny wpis, zapraszam do mnie + link", jeżeli wklejasz to masowo na kazdy odwiedzany blog, byle tylko podbić sobie statystyki... natomiast dla niektórych wojowniczek spamem jest nawet zwykły komentarz, odnoszacy się bezpośrednio do treści notki czy do zdjęć, jeżeli na koniec podasz link do swojego bloga... ja fanatyczką nie jestem. i tak jak napisałam - nie zwracam uwagi na spam, ani mnie to ziebi ani grzeje.
      co do rozwoju bloga... o tym też chcę napisać notkę, bo to fajny temat. jasne, nie mówię, żeby bloga prowadzić tylko dla siebie, ale jeżeli zaczyna ci chodzić tylko o statystyki, to gzie tu frajda? mnie cieszy po prostu prowadzenie bloga (zresztą liczba moich blogów stale rośnie, obecnie mam ich 3 :D), a odwiedzający sami się znajdują... nie mówię, że nie wchodze na inne blogi, ale jeżeli komentuję to piszę coś odnoszącego się do treści notki czy komentuję zdjęcia, coś co mi sie podoba lub nie, linka do swojego bloga nie podaję, bo po co? jak ktoś będzie chciał mnie odwiedzić, to kliknie w mojego nicka, bo zawsze piszę z zalogowanego... i mimo, że nie wklejam swojego adresu bloga ani nie piszę, że zapraszam, to ludzie odwiedzają mnie sami z siebie, spójrz na statystyki - 11 tys. w 2 miesiące, więc mój sposób działa, ale każdy ma swój... jeżeli lubisz spamować, to ja nie krytykuję, rób co chcesz, to twój blog :P

      Usuń
  9. mam moderację, bo lubię widzieć na poczcie ile komentarzy pojawia się danego dnia - trochę dziecinne, ale tak jest :) poza tym, kiedy mam je w mailu, faktycznie czytam każdy - wiem, że gdyby były zatwierdzane automatyczne, nie sprawdzałabym tylko te pod ostatnim postem, a i to niekoniecznie regularnie...

    szczerze mówiąc dziwię się tej wojnie o spam - nie zatwierdzam tylko linków do cudzych aukcji allegro (no bo kurde, bez przesady) i EWIDENTNEGO spamu w stylu reklam rosyjskich aptek (autentyk), komentarzy typu kbnsdfkjvbajlsdvbuhaou (też autentyk) i wybitnie wulgarnych wiadomości (zdarzyły mi się do tej pory dwie i jeszcze nie dorobiłam się własnych hejterów, chociaż krytyka czasami się pojawia). ale to, czy jakaś blogerka zlinkuje swojego bloga w komentarzu czy nie, naprawdę mało mnie obchodzi. wiem, że kilka popularnych blogerek ma mojego bloga w blogrollu i dzięki nim moje statystyki idą regularnie w górę (hell yeah), ostatecznie nie piszę po to, żeby tego nikt nie czytał ;) i w jakiś sposób rozumiem młode blogerki, które naprawdę przeżywają to, że na początku tak trudno zwrócić na siebie uwagę i próbują zrobić to w taki właśnie sposób. prawda jest taka, że przy kilkudziesięciu otrzymanych komentarzach dziennie trudno jest zrewanżować się komentującym na ich blogach (a poza tym, przecież nie o to tu chodzi), dlatego najpopularniejsze blogerki rzadko wchodzą na nowe, świeżo powstałe blogi.
    ja chyba w ogóle nie mam nic przeciwko umieszczaniu linka w komentarzu - na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że go użyję niż jeśli sama mam szukać czyjegoś bloga.i tak już od dawna wchodzę tylko na blogi osób, których komentarze wydają mi się interesujące, a banalne "jesteś super, zajrzyj do mnie" po prostu przestaję zauważać. ale tak jak mówisz, szkoda czasu na bicie piany o spam...

    dzięki za podlinkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że każdy chce się zareklamować, ale pisanie: "super! zapraszam do mnie *adres strony*", to dla mnie wręcz brak szacunku do mnie, bo ewidentnie komentująca znalazła się na miom blogu tylko dla zareklamowania swojego bloga. Takie jest moje osobiste zdanie.

      Usuń
    2. hmm, jakby to powiedzieć... internet nie jest jakimś nowym wynalazkiem, jeszcze nie zauważyłaś, że tutaj szacunek jest żadkim zjawiskiem? jak będziesz wszystko tak brała do siebie, to wkrótce osiwiejesz ;)

      Usuń
    3. Nie, no to też nie jest tak, że przez jakiś komentarz rzucam się po ścianach bo nie mogę znieść braku szacunku. Po prostu kasuje go, ale nie zmienia to faktu, że jego autorka jest pustaczkiem, który nazywa się blogerką i oczekuje tego od reszty świata, a z pisaniem bloga modowego nie ma nic wspólnego (w większości zaobserwowanych przeze mnie przypadków). Kurczę, chyba zbyt na serio do tego podchodzę, ale już tak mam ;>

      Usuń
    4. spoko, mi chodzi po prostu o to, żeby nie popadać w skrajności

      Usuń
    5. rzadkim*, ale byka zasadziłam, co za wstyd :X

      Usuń
    6. ale warto też odróżnić rozbudowany, merytoryczny komentarz, który zakończony jest linkiem do bloga i krótkie "śliczne buty, wpadnij do mnie". a wiele blogerek popada własnie w skrajności i traktuje to tak samo...na zagranicznych blogach nie spotkałam się z tym, żeby ktoś robił z tego takie problemy. rozumiem, że zanim zacznie się blogować, powinno poznać się zasady netykiety, ale czy to naprawdę jest aż takie wielkie faux pas?
      jeśli ktoś zostawia u mnie fajny, ciekawy (albo ostry polemiczny) komentarz, z chęcią zajrzę na jego bloga, a wtedy link pod tekstem oszczędza mi tych dodatkowych kliknięć (wiem, że to kwestia sekund, ale internet rozbestwia, nie bez powodu mówiło się wręcz o "zasadzie trzech kliknięć")
      a z drugiej strony - jeśli miałabym np. zwyczaj podpisywania wszystkich komentarz linkiem, mogłabym wejść na stronę, na której byłaby świetna stylizacja i zero tekstu. mogę chcieć wtedy powiedzieć blogerce, że po prostu świetnie wygląda, że podobają mi się jej spodnie albo zapytać o to, gdzie coś kupiła. czy naprawdę muszę wtedy silić się na rozbudowany komentarz i przerabiać na 5 sposobów zdanie "podoba mi się "Twoja stylizacja, piękne kolory i obłędna torebka"? wydaje mi się, że dla kogoś, kto zaczyna dopiero blogować, takie komentarze też są istotne, bo czuje, że jest jakiś odzew.
      sama naprawdę cieszę się z każdego krótkiego "podoba mi się jak piszesz", mimo, że odpowiedzieć na to mogę tylko pisząc "dzięki". nie każdy krótki komentarz, nawet z linkiem, jest od razu spamem - nadmiar tego jest wkurzający, owszem, ale nie warto wrzucać wszystkich do jednego worka. nie raz odpuszczałam sobie komentowanie czegoś krótko tylko dlatego, żeby nie być posądzoną o spam...

      Usuń
    7. o tym też mówię, chodzi mi o to, że teraz właśnie blogerki często popadają w fanatyzm, jeżeli chodzi o spam i tak jak napisałam - nawet jeśli napiszesz komentarz dotyczący wpisu czy zdjęć (nieważna jest tutaj dla mnie długość, liczy się treść komentarza... jeżeli we wpisie są same zdjęcia, to zawsze staram się napisać, co dokładnie mi się podoba i nie są to jakieś rozbudowane komentarze, ale np. coś w stylu "świetny jest ten sweter" czy "naprawdę fajnie dobrałaś sobie tą sukienkę"), czyli coś od siebie, ale dołączysz linka, czy choćby napiszesz "zapraszam do mnie", to z automatu jest kwalifikowane jako spam, a dla mnie spamem jest komentarz typu "kopiuj, wklej" i jak się odwiedza blogi to naprawdę widać, że dana osoba spamuje, skoro wszędzie jej komentarz brzmi tak samo...

      Usuń
    8. Komentarze zawierające coś więcej niż treść "kopiuj, wklej" nie postrzegam jako spam.

      Usuń
  10. U mnie na blogu nie raz pojawił się SPAM, ale kompletnie nie zwracam na niego uwagi ;)nigdy nie włączyłam moderacji, bo po prostu nie widzę takiej potrzeby. .. na razie ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. ja trochę odbiegnę od meritum (czyli do spamu), gdyż moją uwagę przykuło coś innego. po przeczytaniu zalinkowanego artykułu nasunęło mi się pytanie - jak modowa blogerka zjadając codziennie rano te "pankejki" z dżemem mieści się w ten cholerny rozmiar XS? ja też tak chcę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak patrzę czasami na FB Maffashion i na zdjęcia deserów, które wsuwa, to aż nie chce mi się się wierzyć. ale mam koleżankę, która nosi rozmiar 34 i jest naprawdę bardzo chuda, a przy tym zdrowa jak koń i nie przepuści żadnemu BigMakowi ani ciasteczkom :) czasami nawet narzeka, że chciałaby trochę przytyć, ale nie może, wszystkie kobiety w jej rodzinie tak wyglądają.
      czasami tak po prostu jest, można tylko pozazdrościć :)

      Usuń
    2. ale to często też jest faza przejściowa, a potem metabolizm zwalnia, tak było w moim przypadku, zawsze jadłam dużo i same bomby kaloryczne i byłam szczypiorkiem, a ostatnio nagle przytyłam kilka kg, mimo, że nie mam czasu i jem o wiele mniej niż kiedyś...

      Usuń
  12. Poza tym, takie dziewczyny co się objadają i nie tyją można na palcach jednej ręki zliczyć.
    A u Ciebie to kilka kilo chyba się rozłożyło w bardzo dogodnych miejscach, bo nie bardzo je widać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo u mnie wszystko zawsze w brzuch idzie i mi brzuch wywala :D a poza tym to dalej jestem szczypior :D

      Usuń
    2. to tak jak u mnie:/ najgorszy z możliwych sposobów tycia:|

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. a dziękuję, bardzo mi miło, gdy czytam komentarze, jak Twój :)

      Usuń