Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..

niedziela, 1 czerwca 2014

Co można zrobić z dwóch torebek ryżu?

Zrobiłam ryżowe mleko (wg tego przepisu). Taka z siebie dumna uniosłam napełniony nim litrowy słoik ku ustom, aby skosztować, gdy nagle, ni z tego ni z owego odpadło od słoika denko, zalewając mnie, kredens i całą kuchenną podłogę. Ostał mi się jeno rozdrobniony suchy ryż... 

Cóż było zrobić, nie lubię niczego marnować, więc ryż zalałam wodą i ugotowałam bardzo gęsty kleik. Wyszło tego naprawdę dużo, więc kombinując dalej wymodziłam:
- kisiel truskawkowy
- masło czekoladowe
- placki bananowe
Poniżej macie przepisy. Taki mój prezent dla Was, dzieciaczki, z okazji dzisiejszego święta. I żeby mi nikt więcej nie mówił, że weganie (ja weganką nie jestem, ale te smakołyki, owszem, są wegańskie) niczego nie mogą jeść, bo parsknę śmiechem tak bardzo, że się cała osmarkam.


KISIEL TRUSKAWKOWY


1/3 część powstałego kleiku ryżowego (ok. 3/4 szklanki), duża garść (taka męska!) truskawek, 6 namoczonych daktyli, 1/3 szklanki mleka ryżowego (lub innego, najlepiej roślinnego)

Wszystko blendujemy na gładką, gęstą masę (jeśli wyjdzie za rzadka, dodajemy trochę kleiku), posypujemy wiórkami kokosowymi i chowamy do brzuszka! 


MASŁO CZEKOLADOWE

1/3 część powstałego kleiku ryżowego, 10 namoczonych daktyli, 1 czubata łyżeczka kakao, 1/4 szklanki mleka ryżowego (lub innego, najlepiej roślinnego)

Jak w powyższym przepisie - wszystkie składniki po prostu blendujemy na gładką masę. Smarujemy nią buły i wcinamy, aż nam się uszy trzęsą! A pozostałą część ładujemy do pojemniczka, zamykamy i chowamy do lodówki.


PLACKI BANANOWE

1/3 część powstałego kleiku, 2 duże dojrzałe banany, pół szklanki mąki razowej, pół szklanki wody

Blendujemy wodę, kleik i banany, potem mieszamy powstałą masę z mąką tak, żeby powstało bardzo gęste ciasto. Dużą łychą nabieramy ciasto, ładujemy je na rozgrzaną patelnię (placki mają mieć ok. 1 cm grubości, więc w razie czego przyklepujemy nieco ciasto) zaledwie skropioną oliwą, taką prawie suchą, i smażymy powoli, z dwóch stron, na małym ogniu, aż placuszki nabiorą ciemnobrązowego (byle nie czarnego!) koloru. Polecam podawać z masełkiem czekoladowym i truskawkami!

Smacznego!

________________________

Podoba Ci się wpis? Polub mnie na Facebooku,  obserwuj na Bloglovin lub Twitterze!

5 komentarzy:

  1. Ale Ty jesteś pomysłowa! Zapisuję sobie do zakładek.

    OdpowiedzUsuń
  2. PYSZNY POMYSL! O TAK

    pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnie - przysięgam - jak zobaczyłam, skojarzyło mi się z kupą! : D

    OdpowiedzUsuń