Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..

poniedziałek, 10 września 2012

Czy fashion blogerki zawsze są fashion?

Kiedyś na forum modnej polki zauważyłam taki oto post:


Wtedy w ogóle się nad tym pytaniem nie zastanawiałam, ale ostatnio na jakimś blogu natknęłam się na podział blogerek i jedna z kategorii w skrócie była opisana następująco - "ubierają się odważnie i ciekawie, ale tylko do zdjęć." i... po prostu mnie to rozbawiło!

Mówi się "uderz w stół a nożyce się same odezwą"
Chociaż nie uważam się za osobę, którą można by zaliczyć do wyżej wspomnianej grupy, nie raz i nie dwa "przyłapalibyście" mnie, o zgrozo, na wyglądaniu jak jeden z elementów szarego nudnego tłumu, a że wszyscy oceniamy po pozorach... 
Odnosząc się do pytania z forum, mam zamiar opisać jak to u mnie wygląda, ale wierzę, że większość blogerek, które pokazują fajne stylizacje*, ma podobnie. Pewnie, znajdą się i pozerki, wywalające pieniądze na ciuchy li i jedynie do zdjęć, i strojnisie, które nawet do sklepu po mleko śmigają w butach za kilka stów i sukience bardziej nadającej się na karnawał w Rio**, ale wydaje mi się, że to raczej mały odsetek blogerskiej populacji.
  
Przyznaję bez bicia - nie zawsze wyglądam tak, jak na blogu
  • Po pierwsze i najważniejsze - po co zakładać bloga, na którym nie prowadzi się żadnej selekcji i wrzuca wszystko, jak leci? Jak dla mnie, nie ma to większego sensu... Chcę pokazać coś fajnego, ciekawy moim zdaniem ubiór, więc jeśli uznam, że dzisiejsza stylizacja nada się na bloga, a w dodatku mam czas, to męczę chłopaka, żeby mi zrobił zdjęcia, a potem dodaję wpis. Nie widzę sensu w pokazywaniu, jak to nazywają niektóre blogerki, "zwyklaków". Bo co inspirującego może być w szortach i zwykłej bokserce? Zresztą każda z nas jest tylko człowiekiem i raz ma lepsze, a raz gorsze dni. Jednego dnia dobieramy stylizację co do detalu, a drugiego mamy ochotę ukryć się wśród ludzi bez zwracania na siebie uwagi i wybieramy odzież maskującą w tłumie ;)
  • Po drugie - gdy siedzę w dresach w domu i mam dzień leniucha, a nagle przypomni się, że trzeba wynieść śmieci czy zrobić zakupy pierwszej potrzeby w pobliskim markecie, zazwyczaj wskakuję raz-dwa w dżinsy, t-shirt i trampki i wychodzę... W końcu nie mam zamiaru paradować po osiedlu jak po wybiegu, chcę zrobić te cholerne zakupy jak najszybciej i wrócić oglądać dalej swój serial (w końcu to dzień leniucha ;))!
  • Po trzecie - who cares?! Tak jak w notce o spamie - naprawdę nie szkoda Wam czasu na zastanawianie się, czy ta czy owa blogerka, a może i wszystkie razem wzięte, faktycznie codziennie wyglądają jak na swoich zdjęciach? Nie macie o czym myśleć, skoro myślicie o takich pierdołach? No to wasze życie musi być naprawdę nudne i smutne... Współczuję ;)
PS: Oczywiście, jestem ciekawa waszego stanowisko w tej sprawie, zapraszam do dyskusji w komentarzach ;)
_____________________________________________________________________________________
* Ha, skromność! Tak, uważam, że moje stylówy są ciekawe! Po kij prowadziłabym bloga, gdybym myślała inaczej? ;)
** A nóż widelec spotkają jakąś inną blogerkę, która zrobi na swoim blogu podział blogów i podpadną pod jakąś kiepską kategorię : D

28 komentarzy:

  1. Dobrze prawisz! Ja jestem kosmetyczna, a zdarza mi się z niepomalowanymi paznokciami łazić, bo nie mam czasu, albo weny. Albo użyć tylko tuszu do rzęs zamiast nakładać cały make-up na mały szoping w Tesco. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. I wszystko się zgadza i wszystko jest fajnie do chwili kiedy jakaś znana blogerka zachwyca się jakimiś ciuchami tylko dla tego, że dostała za to pieniądze. To już nie jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, fajnie dostać ciuch czy kasę za pokazanie ubrania jakiejś firmy na sobie, ale niech to będzie coś, co naprawdę się podoba, a nie tak dla picu, z firmami można się przecież dogadać co do zasad współpracy

      Usuń
  3. Ja się zgadzam z tym, co piszesz :) Czasami jak wiem, że będzie czas na te zdjęcia, to faktycznie staranniej się ubieram i myślę, że może jeszcze jakiś pierścioneczek, a może jeszcze pasek, żeby podkreślić talię, i torbę wezmę ładniejszą a nie wygodniejszą... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, fakt... jak wiem, że będą zdjęcia to większą uwagę zwracam na dodatki, tak jak Ty, ale to jednak wciąż są rzeczy, które nosimy, a nie "tylko do zdjęć" :D

      Usuń
  4. świetny tekst! ja to właśnie spotkałam się gdzieś z tym, że dziewczyny się przebierały do zdjęć na bloga... jedna taka chyba kiedyś mój blog odwiedziła i stąd właśnie wyczaiłam to "zjawisko" :D jak chcą niech się przebierają, ale kto normalny uwierzy, że w super wąskiej spódnicy i szpilkach na 12cm obcasach w mocnym makijażu i z małą kopertówką były na uczelni? :D ja mam bloga po to żeby pokazać jak się normalnie ubieram, po to żeby pokazać jakąś ciekawą rzecz którą gdzieś udało mi się wyhaczyć itp:) oprócz oczywiście tej całej masy innych rzeczy, które tam umieszczam :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :)
      co do tego przebierania to muszę się przyznać, że czasami mam tak, że jak nie mam czasu albo nie ma mi kto zrobić zdjęć, ale myślę, że to stylizacja warta wpisu na blogu, to za jakiś czas, gdy mam już i czas i możliwości, żeby zrobić zdjęcia, odtwarzam całą stylizację :D no, ale to chyba jednak nie to samo, co takie przebieranie się, jak piszesz :D

      Usuń
    2. O właśnie! Ja dzisiaj ubrałam się tak, że chciałabym to uwiecznić - ale nie dało rady! Więc kiedyś się tak znowu ubiorę :D
      Jeszcze inną kwestią jest dodawanie postów z podobnymi stylizacjami, na blogu Szarość Gwiazd dziewczyna napisała nawet tak:
      "zytałam ostatnio na wielu blogach wśród komentarzy, że blogerce nie wypada pokazywać tych samych rzeczy, a tym bardziej w podobnych połączeniach. Wtedy przestaje być ciekawa, zaskakująca, nie pokazuje nic nowego, jest nudna. Ja jednak lubię wracać do 'starych, sprawdzonych' połączeń."
      http://szaroscgwiazd.blogspot.com/2012/09/o-nowej-odsonie-znanych-juz-poaczen.html

      Usuń
  5. Ja kilka razy spotkałam na żywo blogerki, które nijak nie przypominały siebie z bloga. Ale z kolei znam takie, jak np. Rykoszetka czy Martoszka, które zawsze (przynajmniej wtedy, kiedy je widuję) są ubrane właśnie w swoim stylu, znanym z bloga :) Nawet, jeśli to zwyczajne spotkanie i wszystko nie jest aż tak dopracowane jak "do zdjęć", to jednak widać rozpoznawalne dla nich elementy.

    Co do złych podziałów i klasyfikacji... :P Ej! Nie ma czegoś takiego jak kiepska kategoria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to właśnie o tym piszę, ja tez na zwykłe spotkanie ze znajomymi nie ubieram się przecież tak jak wtedy gdy idę wyrzucić śmieci :P
      co do klasyfikacji to jest kwestia statystyki... jeśli dzielisz modowa blogosferę, która jest przeciez liczna, na kilka grup, to nie możesz zrobić osobnej grupy dla kilku czy kilkunastu osób, bo nie sądzę (choć mogę się mylić, ale mam wiarę w ludzi ;)), aby grupa blogerek, powiedzmy, pozerek, była aż tak liczna, to jest za drogi interes kupowac ciuchy wyłącznie do zdjęć :D

      Usuń
  6. Ja tylko chciałam zostawić link do siebie, w nowej notce kolczyki, które wczoraj poleciały do Ciebie :)
    Buziaki
    Dorota
    http://sabo-design-art.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest oczywiste, ze przeciez nie da sie na codzien wygladac jak na blogu, ja np cenie sobie poppoludnia w dresie :D I mysle ze wiele blogerek tez :)
    zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafne spostrzezenie, chyba kazda z nas tak ma :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje "po drugie" wygląda u mnie różnie :D czasami zmieniam całkowicie ubranie tylko na wyjście do sklepu, a czasami wychodzę byle jak na dłuższy spacer, wszystko zależy od nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i właśnie o to chodzi :P między czernią a bielą jest mnóstwo odcieni szarości, że tak metaforą zarzucę :D

      Usuń
  10. Zgadzam się! Pytanie ogólnie jest dziwne, przecież nikt normalny nie kupowałby ciuchów tylko po to, żeby zrobić sobie w nich zdjęcia. Kupujemy to i nosimy to, co jest w naszym stylu i nam się podoba. I trafnie zaznaczyłaś: selekcja jest potrzebna, co nie wszystkie nasze codziennie 'stylizacje' typu dres, zwykłe szorty+jakiś top, nadają się do pokazania. U mnie często jest tak, że jeśli dzisiaj noszę fajną sukienkę którą chcę pokazać, ale zwyczajnie nie mam czasu żeby zrobić sobie zdjęć, wkładam ją np jutro w wolnej chwili tylko po to, żeby sfotografować.

    -Doris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pytanie ogólnie jest dziwne, przecież nikt normalny nie kupowałby ciuchów tylko po to, żeby zrobić sobie w nich zdjęcia." - dokładnie! dlatego ja sądzę, że ludzie mierzą innych swoją miarą, ja bym nawet nie wpadła na taki pomysł, ale ktoś, kto na niego wpadł, pewnie ma coś z tym pomysłem wspólnego :D

      Usuń
  11. hm... ja tam pokazuje na blogu swoje życie poniekąd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale nie całe, a jedynie jego wycinek ;)

      Usuń
  12. Wiadomo, że nie zawsze nawet największa elegantka chodzi w szpilach i sukience, przecież każdy z nas ma takie dni, że siedzi w domu w starym dresie^^ Pozdrawiam i zapraszam do siebie, na pyzoletka.blogspot.com, dopiero zaczynam, więc będę wdzięczna za odwiedziny i ciepłe słowo;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bez przesady, wszystko co związane z Batmanem jest cool, nawet jeśli w cekinach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIEPRAWDA, NIEPRAWDA, NANANANANANANANA! :P

      Usuń
  14. Po 1, nawet jeszcze nie doszłam do twoich stylizacji, ale bardzo podoba mi sie, to jak o nich mówisz- jesteś pewna siebie. Sama często mama chwile "zwątpienia" we własne wyczucie stylu, więc to brzmi super. Po 2, po raz pierwszy natrafiłam na coś takiego i jestem zdziwiona. Czy fashion bloggerki nie powinny kochać modę? A skoro kochają modę, to czemu nie pokazują się w swoich ukochanych odważnych stylizacjach? Ja sama jestem w stanie pójść po brokuły w ćwiekowanych Louboutinach, bo wyglądanie w taki sposób poprawia mi humor. Ogólnie cenię sobie jakość, zostałam tak wychowana, że wszystko musi być dobrej jakości i żadna z moich torebek czy butów nie jest z sieciówek- dosłownie. Staram się pokazać mojej mamie, że Zara czy H&M nie są takie złe i nie dawać się namówić na markowe rzeczy, które mimo, że są markowe- nie podobają mi się. Ostatnio musiałam sprzedawać buty Hilfigera i Laurena za 150zł na Allegro, mimo że kosztowały mnie 3 razy więcej.
    Ciekawie piszesz :)

    ohsillyfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do punktu drugiego to chyba mnie nie zrozumiałaś - ja się pokazuję w moich pięknych stylizacjach, tylko, że nie chodzę tak ubrana non stop, a czemu? no to już wyjaśniłam w notce, może przeczytaj jeszcze raz? ;)
      a co do marek - trochę nie rozumiem, do czego to odniesienie, bo w notce nic o markach nie było :P no, chyba, że wzięłaś sobie bardzo do serca te " strojnisie, które nawet do sklepu po mleko śmigają w butach za kilka stów i sukience bardziej nadającej się na karnawał w Rio" :D

      Usuń
  15. ej, masz mega rację- bo0 czasem człowiek odzieje się tak wyjsciowo i dobrze, a czasem...kurde, ja sie nie stylizuje jak ide po zupke chińską do Lidla:)
    Ja uważam że moda, malarstwo, wsztskie tego typu historie- to zabawa...mnie nie każdy malunek sie udaje i nie zawsze wygląda tak, jak chce, i co z tego? pokazuje to co chce, a reszta idzie do teczki...tak jak i ze stylizacjami.
    No i przede wszystkim- istotą wszystkiego jest sie dobrzeb czuć, a jak komuś nie pasuje- trudno. Nie ma sie co zastanawiuać, co blogowe, co nie, czy szpan czy nie....bycie sobą jest fjne, naturalność, prawda...każdy czasem siedzi w piżamie w domu, albo w dresie i ma gdzieś jak wyglada...i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  16. może i tak ;) albo podłapałam coś w komentarzach. nie, nie, nie chodzi o to, pisałam o tym, że nie rozumiem, czemu blogerki miałyby ubierać się ładnie tylko do zdjęć, skoro tak uwielbiają modę. A to, że lubię czasem ubrać się ładnie na krótkie wyjścia było już w zupełnie innym kontekście. Też zależy od tego jaki masz humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, no to w takim razie ja nie skumałam

      Usuń
  17. Również o tym naskrobałam parę dni temu :D Cakowicie się z Tobą zgadzam, ja również nie pokazuję wszystkiego na blogu. Wybieram co ciekawsze zestawy, bo to uważam za znacznie lepsze rozwiązanie niż jakbym miała dodawać zdjęcia nijakich setów 5 razy w tygodniu :)

    I MOJE ULUBIONE:" Na zdjęciu przecież widać czy to prawdziwy styl danej dziewczyny".. Najwyraźniej zawsze trzeba szuszyć zęby do aparatu i mieć dobry dzień żeby Cię nie posądzili o jakieś śmieszne udawanie :)

    Jak dla mnie takie sprawy rozgrzebują głównie dziewczyny, które (jak sama widziałam po blogach) nie mają nic ciekawego do pokazania i najwyraźniej mają potrzebe takiego wytłumaczenia się. Bo skoro one tak nie chodzą to nikt inny też, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń