Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..

środa, 25 lutego 2015

CHUJOWA PANI DOMU (STYLIZACJA)


Dziś (czy raczej na zdjęciach z kiedyś, dawno temu, gdy jeszcze na chodnikach leżał śnieg, wstawionych dziś) afiszuję się ze swoją chujowością jako pani domu. Bycie chujową panią domu to wbrew pozorom nie jest taka łatwa sprawa jak niektórym mogłoby się wydawać! Tutaj, moi mili państwo, trzeba odpowiednich skilli. Najpierw skille (czy, jak to u harcerzy się mówiło, sprawości!), potem medal z ziemniaka za chujowość, a dopiero potem, dużo dużo potem, koszulka ze zdobytym w pocie czoła tytułem dumnie wręczona przez konkubenta, niemęża czy jak go tam zwał.

Podaję przykładowe skille, byście mogły zmierzyć się z prawdą i sprawdzić, czy ten dumny tytuł Wam przysługuje:
- złamanie pięciu igieł w maszynie do szycia jednego dnia, a na koniec, gdy jest się już u finiszu szycia, zepsucie maszyny.
- stworzenie w zlewie piramidy z brudnych naczyń tak wielkiej, że nie tylko trzeba chodzić po wodę na herbatę do łazienki, ale że wręcz zastanawiacie się, czy nie łatwiej niż ten syf ogarnąć byłoby się po prostu wyprowadzić.
- stawianie świeżo ugotowanego żarcia typu makaron na krawędzi tak, by mogły je zrzucić koty.
- pozwolenie by cholernie gorące naczynie żaroodporne wypełnione cholernie pysznym jedzeniem malowniczo wyjebało się (no sorry, misie, ale trzeba to było widzieć - nie da się tego określić innymi słowami niż "wyjebało się") z otwartego piekarnika w czasie, gdy aspirantka do miana chujowej pani domu obraca się, by sięgnąć po przykrywkę do owego naczynia.
- kompletna dezorientacja, jeśli chodzi o to, jakie materiały można prasować, i w związku z tym przypalenie dopiero co uszytej (w bólach i z wieloma soczystymi "kurwami" rzucanymi w przestrzeń!) torby.
- nadtłuczenie niedawno zakupionego dzbanka (na miejsce poprzedniego stłuczonego kompletnie) wymachując mytym właśnie talerzem.
i takie tam... A teraz zastanówcie się dobrze, czy spełniacie choć połowę z tych warunków (lub warunków podobnego typu) i same sobie uczciwie odpowiedzcie, czy możecie się dumnie nazywać chujowymi paniami domu. Bo ja mogę!

A co, a skąd? Chujowa koszulka i czapka w prezencie od Jacka (i tenże chłopina również czynił zdjęcia), spodnie od Rodzicielki, a reszta, jak się pewnie domyślacie, z lumpa (kurtka za 3 zeta, zakup życia!). Dziękuję, dobranoc.

________________________

Podoba Ci się wpis? Polub mnie na Facebooku,  obserwuj na Bloglovin lub Twitterze!

12 komentarzy:

  1. Czapka z Otwartych Klatek! Propsuję :) Jesteś śliczną dziewczyną.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. a umiesz obierać ogórki tak żeby nadać im prostokątny kształt? ja nie umiem inaczej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, to wyższy level chujowości :D ja tak kiedyś ziemniaki obierała, a dziś... nie obieram ich w ogóle, odkąd podejrzałam ten patent u Jacka, po prostu myję i tyle (no chyba, że chcę takie z wody mieć, ale takie to raz na ruski rok robię, a zazwyczaj raczej fryty albo zapiekanki itp.) :D

      Usuń
  3. Kiedyś to się nazywało roztrzepanie. Dobrze, że ma już swoja własną akuratną nazwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie roztrzepanie, bo np. piramidy z brudnych naczyń nie tworzy się w zlewie przez roztrzepanie :P

      Usuń
  4. Nie, to się akurat robi z lenistwa :P Tak samo się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za intrygujący tytuł, który pewnie sprawi, że tylko ci co tolerują takie przekleństwa tu wejdą. Fajnie się ubrałaś trzeba ci przyznać, a napis na koszulce. Idąc po mieście tak już by był mandat, ale to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah, za co mandat? za zbytnie przykuwanie spojrzeń? :D

      Usuń
  6. Ale może samochody umiesz naprawiać? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde, to ja nie jestem chujowa panią domu!

    OdpowiedzUsuń