Blogger templates


...KATEGORIE:.......DIY.......KULINARNIE....... KULTURA I SZTUKA.......LUMPEKSY.......MODA.......MOIM ZDANIEM.......ZDROWIE I URODA..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szatniarko zainspiruj się książką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szatniarko zainspiruj się książką. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 12

Moi drodzy, wracam z cyklem. Licencjat napisany, sesja za mną, więc wreszcie będę miała trochę więcej czasu na bloga ;) A co do tematu dzisiejszego wpisu, to nie wiem, jak taka zbzikowana kociara jak ja mogła pominąć ten zwierzęcy motyw...
A przecież kot, proszę pana,

To postać powszechnie znana,

niedziela, 17 lutego 2013

niedziela, 10 lutego 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 10

   W życiu każdej kobiety przychodzi taki moment, gdy nie wie, w co się ubrać. Właściwie to, nie oszukujmy się, każdego dnia przychodzi taki moment. Ale dzień jak co dzień to jeszcze pikuś, zawsze coś tam się wygrzebie z dnia szafy, ewentualnie założy na czerep wielki kaptur, żeby nie zostać rozpoznanym, i tak się to kobiece życie toczy... Gorzej, gdy przychodzi jakaś Wielka Okazja.  Wtedy dopiero zaczyna się prawdziwy kobiecy dramat...

poniedziałek, 4 lutego 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 9

Czy w deszczowy dzień da się wyglądać szykownie/trendy/sexy/(tu wpisz własny fajny epitet)? Hę? Gdy woda kapie Ci w kołnierz, lawirujesz wężykiem między kałużami, a włosy luźno rozpuszczone, oczywiście bez czapki, żeby nie zniszczyła fryzury, właśnie oklapły i przypominasz zmokłą kurę?

niedziela, 20 stycznia 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 8

  O karnawale już co nieco pisałam, jednak było to dość ogólnikowe. A że karnawał wciąż trwa i trwał będzie jeszcze niemal 3 tygodnie, dziś skupię się na jednej konkretnej okazji. Frapujące pytanie na dziś brzmi: w co się tu przyodziać, gdy zostaniemy zaproszeni na... bal w Piekle? W końcu  sami przyznacie, taka okazja nie co dzień się nadarza ;)

niedziela, 13 stycznia 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 7


   Inspirację można znaleźć WSZĘDZIE. Nawet w książce, która nie ma z modą nic wspólnego. Nawet w książce, która jest przerażająca czy przygnębiająca i z której śmierć spoziera na nas spomiędzy słów. Nie wierzycie? Oto moja książkowa inspiracja na dziś:

niedziela, 6 stycznia 2013

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 6

   
   Po radach sylwestrowych i karnawałowych przyszedł czas na coś bardziej codziennego, bliższego rzeczywistości przeciętnego zjadacza chleba, który lubi wyglądać jak człowiek. Nie lubi za to odwracać się  ze wstrętem podczas spoglądania w lustro... A takie sytuacje się zdarzają, cóż.

każdy ma czasem bad face day (a kobiety nawet dość regularnie)


Życie rucha, bywa. Cóż na to poradzić? Coś się wymyśli.

niedziela, 30 grudnia 2012

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 5

Wielkimi krokami zbliża się karnawał... 
 ...a jak karnawał to, wiadomo, bogactwo wzorów i kolorów na ubraniach, zwariowane przebrania... Właśnie, przebrania! Dobre wieści, siostry-szatniarki, w okresie karnawałowym mamy wolne od przejmowania się hejterami, którzy zarzucają nam bycie przebraną, a nie ubraną, możemy zaoszczędzić na psychoterapii, schować swój zestaw małego emo do szuflady i dać odsapnąć moderatorom naszych komentarzy! W karnawale wręcz wypada być przebranym!

niedziela, 23 grudnia 2012

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 4

Sylwester tuż, tuż! 


Don Corleone: Polegacie na mojej opinii?
Clemenza: Tak.
Don Corleone: Ufacie mi?
Clemenza: Zawsze, ojcze.
Don Corleone: To posłuchajcie M.Ortycji.

   Spokojnie, bez nerwów, nie będę pokazywała ani doradzała cekinowych kiecek! 
   Za to, żeby nie przeszkadzać w ostatnich przedświątecznych przygotowaniach, mam dla Was szybką  inspirację książkową, na podstawie której możecie nie tylko same/sami się ciekawie wystroić w sylwestrową noc, ale i zorganizować imprezę tematyczną. Dla tych, którzy panikują, że nie mają się w co ubrać i dla tych, którzy wciąż nie mają planów - jak znalazł!
   
   "Ojciec chrzestny" - klasyk! Film widział chyba każdy (uwierzcie mi, że książka jeszcze lepsza!), a jeśli nie widział, niech się nie przyznaje i czym prędzej nadrobi zaległości. Najlepiej najpierw książka, a zaraz potem film. 
Stylizacja? Wiadomo o co chodzi... Włoski szyk, oldskulowe gajerki, szelki, muchy, oksfordy - czujecie klimat? A do tego włosy lekko ulizane do tyłu i może... co figlarniejsi namalują sobie wąsiki a la Marlon Brando? ; )

 1 - Kartes | 2 - Collection Adam | 3 - Vero moda | 4 - KappAhl | 5 - Koah

Jeżeli wpis Wam się podobał, zapraszam do polubienia mnie na facebooku ;)
______________________________________________________________________________________ 

"Szatniarko, zainspiruj się książką!" to mój autorski cykl wpisów, w którym łączę modę z książkami, czerpiąc z tychże inspiracje. Więcej na ten temat + wszystkie wpisy z tego cyklu możecie przeczytać tutaj.

niedziela, 16 grudnia 2012

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 3

Wybierz odpowiedni strój na TEN dzień.

 Plakat do filmu katastroficznego "2012" Rolanda Emmericha

   Tegoroczny Koniec Świata (święto, pamiętajmy, ruchome) zbliża się wielkimi krokami. Nikt się jednak tym nie przejmuje. Na blogaskach kwitnie raczej bożonarodzeniowe doradztwo modowe. Czyżby już wszyscy mieli przygotowane stylóweczki w odpowiednim końcowo-światowym klimacie? Hę? 
   Nie? Serio nikt?
   Tak też myślałam... Na szczęście ciocia Mortycja zawsze znajdzie wyjście z opresji! Ech, Wy gagatki!

sobota, 13 października 2012

Szatniarko, zainspiruj się książką! vol. 2

"Szatniarko, zainspiruj się książką!" to mój cykl wpisów, w którym łączę modę z książkami. Więcej na ten temat i pierwszy wpis z tego cyklu przeczytacie tu.


* * *

Jaka jest wg Was idealna torebka? 
   Gdybyście miały tylko jeden przymiotnik na określenie takowej, jakiego byście użyły? Jestem pewna, że "pakowna" stanowiłoby duży procent odpowiedzi. Nie od dziś wszak wiadomo, że kobiety w torebkach noszą dosłownie wszystko. Ja na przykład przez baaaaardzo długi czas nosiłam ze sobą ogromny śrubokręt! Czy mi się kiedyś przydał? Nie pamiętam! Ale na wszelki wypadek miał zawsze miejsce w mojej torbie. Jestem pewna, że i Wy nosicie ze sobą takie rzeczy "na wszelki wypadek". Oczywiście prócz tej sterty pierdółek, które koniecznie trzeba zawsze mieć przy sobie ; )
Dlatego właśnie szukając nowej torebki idealnej, najpierw szukam półki z tymi wielkich gabarytów, a dopiero potem wybieram taką, która odpowiada mojej estetyce.

A co byście powiedziały na torebkę, której nie musicie nosić (a często i wręcz dźwigać)? 
   Torebka, która sama za Wami podąża zawsze i wszędzie, to byłby ideał, nie sądzicie? Do tego baaaaaaaardzo, wręcz nieskończenie pakowna... 
Oho, czytelniczki Pratchetta już kiwają głowami i uśmiechają się pod nosem! Wiedzą, co się święci... Tak, tak, moje drogie, o Bagażu właśnie myślę! Ponieważ nie sądzę, żeby 100% czytelniczek mojego bloga było pratchettofankami, wyjaśnię pokrótce, czymże jest Bagaż  i dlaczego uznałam go za torebkę idealną.

   Bagaż to kufer wykonany z drewna myślącej gruszy (bardzo rzadkiego drzewa magicznego, więc pewnie czas oczekiwania byłby wielokrotnie dłuższy niż w przypadku Birkin!). Przemieszcza się dzięki mnóstwu małych nóżek (chodzi zazwyczaj na bosaka, ale można go przecież obuć... W końcu te setki butów zalegających w waszych garderobach miałyby szansę ujrzeć światło dzienne częściej niż raz na rok!).
 
Temu, że jest wykonany z niezwykle rzadkiego i cennego gatunku drzewa zawdzięcza szereg niezwykłych możliwości:

-Porusza się za swoim właścicielem zawsze i wszędzie, a gdyby jakimś cudem się rozdzielili, Bagaż ZAWSZE znajdzie właściciela. Czyż to nie superpraktyczna zdolność? Dziewczyny, wyobraźcie to sobie tylko - na zakupach macie obie ręce wolne, można swobodnie przeglądać szmatki i inne trendy sezonu, a w drodze z centrum handlowego nie szamoczecie się z mnóstwem toreb, które jakoś trzeba przetransportować do domu bez szkód w ludziach i towarze!

- Jest niezwykle pakowny i w razie potrzeby można wyjąć z niego wszystko, co się do niego KIEDYKOLWIEK włożyło... Przypomnijcie sobie sytuację, gdy jesteście na mieście i nagle dzwoni Wam komórka, oczywiście nie ma jej nigdzie na wierzchu, więc wściekle przetrząsacie torebkę, a gdy w końcu jakimś cudem uda Wam się zlokalizować ten cholerny telefon, ten przestaje dzwonić! Z bagażem ten problem znika! (Poczułam się teraz trochę jak ci prezenterzy z tele-zakupów)

- Kolejna niezwykle cenna cecha Bagażu: jest on w stanie bronić swego właściciela, zazwyczaj połykając lub traktując przeciwników. Do czego my byśmy mogły ten talent wykorzystać? Gdzie sprawdziłby się najlepiej? Na wyprzedażach, rzecz jasna! 
Albo na zakupach w biedronce podczas emeryt time...

   Co prawda sam Bagaż jest płci męskiej, ale jeżeli ktoś woli damską, to zawsze można się skusić na jego nieco mniejszą, ale wcale nie mniej pakowną, wersję - Kuferkę. 
Ja opisałam Bagaż z tego względu, że Kuferka pojawiła się jedynie epizodycznie, a Bagaż był stałym bohaterem serii o Rincewindzie.

sobota, 29 września 2012

Szatniarko, zainspiruj się książką!

ROZWIĄZANIE KONKURSU

   Kilka dni temu na moim profilu na facebooku ogłosiłam zwycięzcę konkursu na pomysł na książkowy cykl blogowy. Najczęściej rzucaliście temat "stylizacje a la bohater ostatnio przeczytanej książki" i mimo, że pomysł mi się naprawdę podoba, to go nie wybrałam z tego prostego powodu, że chciałam aby to było coś innego niż zdjęcia stylizacji. Dlatego wybrałam pomysł Moniki, która zaproponowała, aby na podstawie czytanych przeze mnie książek opisywać modowe, jak to napisała, poczynania bohaterów. Mam w planach robić to na różne sposoby, w zależności od tego, jaką książkę akurat przeczytam, więc będzie i z jajem i na poważne... Ale żeby już nie przeciągać, zaczynamy!



SZATNIARKO, ZAINSPIRUJ SIĘ KSIĄŻKĄ!

   Kręci Cię wintydż czy inne retro? Uległaś modzie  i sprawiłaś sobie parkę? Więc z pewnością zainteresuje Cię trend, do którego chcę Cię przekonać! Będzie wymagał skompletowania garderoby na nowo, ale uwierz mi, że warto. 

   Ale do rzeczy, do rzeczy! Jeśli masz kaloszki łowcy, schowaj je, najlepiej do piwnicy! Już Ci się nie przydadzą, więc możesz je nawet wystawić na alledrogo. Nie żałuj ich, zostaną zastąpione czymś lepszym, czymś tak totalnie wintydż, że nawet hipsterzy ubierający się na śmietniku, bo lumpeksy są zbyt mainstreamowe, będą Ci zazdrościć, czymś, co będziesz mogła nosić z prawdziwą dumą zdobywcy perełek - gumofilcami Stomil Olsztyn! 
Masz to? Dobrze, a więc skupmy się na odzieży wierzchniej. Muszę Cię zmartwić, ale parka z haremu czy innej sieciówki również Ci się nie przyda. To, czego naprawdę Ci trzeba to esesmańska kurtka mundurowa. Co prawda możesz zamówić sobie taką na życzenie u krawcowej, ale najlepsza będzie jednak używana, to jest prawdziwy wintydż i styl! Nie mam pojęcia, jak ją znajdziesz, ale musisz to zrobić, jeśli chcesz wyglądać naprawdę oryginalnie i wyróżniać się wśród rzeszy klonowanych szatniarek. 
   
   Gdy zdobędziesz już kaloszki i swoją kurtkę esesmankę, reszta pójdzie z górki. Sprane wytarte dżinsy na pewno już masz, w końcu nie od wczoraj jesteś szatniarką. Tego patentu jednak na pewno nie znałaś - zamiast paska wciągnij w szlufki kawał porządnego kabla (w kolorze gumofilców, żeby zgrał się z całością outfitu!), który zawiążesz na supeł. Rozwiązanie na każdą kieszeń i rozmiar, czyż to nie superpraktyczne? Ponieważ idzie jesień i gdy tylko temperatura spada poniżej 20 stopni, każda szanująca się szatniarka przywdziewa czapkę, całość swojego outfitu dopełnij papachą , którą musisz zawinąć z pawlacza swojemu pradziadkowi. 

   Gratuluję! Twój nowy imidż gotowy, możesz pokazać go na blogu, nie zapomnij tylko zatytułować posta "Jakub Wędrowycz stajl" i podziękować Andrzejowi Pilipiukowi za inspirację ;)


PS: Ciekawa jestem, jak Wam się notka spodobała. Jeśli macie dla mnie jakieś sugestie, co mogę zmienić, piszcie śmiało :)